Wiadomo, są takie dni w życiu kobiety, że nawet z nożem niepodchodz.
Dziś był ten pierwszy dzień... obudziłam sie rano, niedość że ledwo przytomna to jeszcze kórde Kot mi kołdre zabrał i mi w pupe zimno było bo sie dupą odwróci.
Potem ni z tego ni z owego zaczęłam nażekać i zrzędzić (ja uważam e tylko dyskutowałam ;) ), aż w rezultacie wszystko co było wszafie zostało z niej wywalone na podłoge. Darłam sie przy tym na Kotka... za co o co ja to niewiem ;) I wtedy półki w szafie mi sie zawaliły.... No i tu trza było sie do błędu przyznać i na kolankach błagac o pomoc... A już myślałam, że chociaż TEGO dnia niebede musiała sie plaszczyć...
Jutro ciąg dalszy sesji.... ehhh - to dodatkowo potęguje genialny humor :/